Wiedziałam, że prędzej czy później tak się właśnie stanie. Zgubiłam się w tym opowiadaniu… dla mnie nie ma rąk i nóg po prostu i ja tez oczywiście straciłam wenę. Od czasu kiedy wstawiłam ostatnia notkę w głowie pojawił mi się nowy pomysł na opowiadanie i zrealizuje go :)
To jest nowy adres mojego bloga www.hoping-dorcas.blog4u.pl Myślę, ze
Głupia, głupia i jeszcze raz głupia przezywałam się w myślach. Za późno wyszłam z domu, a teraz mogę nie zdążyć! Wrr…
-Richie mnie zabije…- jęknęłam
Zrobiłam kilka kroków i drogę zagrodził mi wielki czarny samochód, w pewnym momencie się przestraszyłam, ale gdy kierowca odsunął mocno przyciemnianą szybę po mojej stronie strach gdzieś uleciał
Leżałam w swoim pokoju i płakałam, byłam na siebie wściekła… a czemu bo uciekłam, stchórzyłam. Nie zatańczyłam z Richiem. Powiedziałam mu, ze źle się się czuje i poszłam do pokoju. Impreza trwała w najlepsze, co kilka sekund słyszałam jak ludzie wybuchają śmiechem zapewne za sprawą Izzy’ego westchnęłam i przykryłam się kocem.
O godzinie 2 w nocy
Sytuacja w której się znalazłam nie była zbyt przyjemna. Znalazłam się miedzy młotem a kowadłem. Chris jak i Richie nie patrzyli na siebie zbyt przyjemnie próbowałam załagodzić jakoś sytuacje, ale na nic to sie stało myślałam juz by pobawic sie w aktorke i udac jakis atak czy cos, ale znajac mnie nic by z tego nie wyszło. Postanowiłam wstać z
...-Richie tak nie można, to twoj szef. Przestań zachowywać się jak dziecko-krzyknęła Lili
-ale Lil ty nic nie rozumiesz
-to mi to wyjaśnij
-On nie chciał mnie do Ciebie puścic jak tu wylądowałaś, ja sie wkurzyłem i tak czy siak wyleciałem z koncertu
-I teraz od 3 dni do Ciebie wydzwania a Ty nie odbierasz
-No i co z tego, ja wole być tu z Toba
-To bardzo
Koszmar powrocił,mężczyzna wpatrywał sie we mnie tym samym wzrokiem co tamtego dnia. Odwróciłam sie i skierowałam do pobliskiego sklepu monopolowego pomyślałam,ze jak będę wśród ludzi to nic mi nie zrobi...jakże sie pomyliłam. Weszłam do sklepu,a on wszedł za mna. Krążyłam wśród pułek bacznie sie rozglądając. Nie szedł za mnie krok w krok,ale
...Weszli do jego mieszkania o nie sorki teraz do "ich" mieszkania.Lili czuła się nieswojo jakis głosik w głowie mowił jej by brała torby i szukała gdzie indziej mieszkania,ale nie chciała go słuchac.
-chodź narazie do mojego pokoju zrobię Ci miejsce w garderobie
-hmm ok
Skierowali sie na lewo waskim korytarzem. Szatynka rozgladała sie dookoła
...